Puchar Arki Gdynia

Gdynia, maj 2015

 

Regaty o Puchar Arki…

Jak było ? Właściwie nie wiem co napisać… Wynikowo również tragedia Emotikon smile. Niestety Gdynia, im dłużej do niej jeżdżę na regaty, tym bardziej nie kojarzy mi się dobrze… I już nawet nie chodzi o trasę ustawiana blisko brzegu z którego wieje (odkrętki i kopniaki przy 6, 7 Bft - wrażenia bezcenne :-))

Ale po kolei…

Co nas zaskoczyło…

Zawiadomienie o regatach… Ja się nie znam, więc mam pytanie do tych, którzy się znają… Czy można zgodnie z przepisami zmienić ZoR już po jego opublikowaniu ?

Mateusz z naszej grupy: znalazł sobie ZoR, opłacił wpisowe, a na miejscu dowiedział się, że w związku ze zmianą w ZoR musi dopłacić brakującą kwotę (zmianie uległa również wysokość wpisowego).

Czy to oznacza, że należy codziennie sprawdzać ZoR na stronie organizatora, bo do dnia rozpoczęcia regat, codziennie mogą zostać wprowadzone zmiany ?

TO samo dotyczy sposobu zapisów, itd..

Opłata za parking…

Na miejscu dopiero dowiedzieliśmy się, że należy dodatkowo zapłacić za parking. Myślę sobie, że taka informacja powinna być w ZoR, albo przynajmniej gdziekolwiek na stronie regat… Prawdopodobnie nie dochodziłoby wówczas do scen, które miały miejsce w biurze zapisów, a związane były choćby z próbą wjechania przyczepą z łódkami na teren regat.

Poznałem nowe pojęcie :-))) regatowe: próbne wyniki regat :-))…

I znowu pytanie do znających temat… Czy jeśli w instrukcji żeglugi jest info o tym, że wszelkie zmiany zawisną na tablicy ogłoszeń, do dajmy na to 9, a przed 10 pojawia się na niej komunikat informujący o późniejszej godzinie rozpoczęcia regat, to tak może być ?

DŹWIG PRZEPŁYWAJĄCY PRZEZ TRASĘ REGAT J

Dośc sporym zaskoczeniem w trakcie pierwszej w regatach - rozpoczętej wreszcie J - halsówki było pojawienie się na trasie regat dźwigu portowego, wielkości Pałacu Kultury Emotikon smile. Część zawodników planowała przejść mu przed dziobem, częśc za rufą… Cóż z tego, kiedy w jego pobliżu okazało się, że jego wielkośc uniemożliwia jakikolwiek manewr, bo ów dźwig zabrał cały wiatr (byliśmy na zawietrznej dźwigu)

Co nas (niestety) nie zaskoczyło…

Frustracja (wyrażana w bardziej lub mniej cenzuralny sposób) przez sporą część zawodników i trenerów, bo:

- Gdynia zaczyna słynąć z Tour de Akwen Regatowy. Przemieszczanie się za komisją, która zdryfowała, więc musiała ustawiać się na nowo, w innym, przyjaźniejszym posiadanej przez komisje kotwicy, miejscu,

- w związku z - również - powyższym ilośc falstartów, przerwanych startów i wyścigów (niestety po pewnym czasie przestałem liczyć) to jakieś dwadzieścia kilka, albo więcej (dla mnie to akurat plus, bo można było ćwiczyć starty w dużej grupie :-))) w trakcie całych regat,

- czekanie, czekanie, czekanie, czekanie, a w związku z tym mokro i zimno, zimno, zimno, zimno… Jeden z trenerów wyliczył, że na 6 godzin pobytu na wodzie, same wyścigi trwały 1 godzinę 20 minut. Nie wiem czy tak było. Wiem natomiast, że głównie tam czekaliśmy, lub próbowaliśmy wystartować J.

A plusy ?

Im dłużej pływam z młodzieżą tym bardziej się cieszę, bo:

- mogę się od tych młodych ludzi uczyć,
- większośc, którą poznałem, to bardzo życzliwi młodzi ludzie, służący pomoca i podpowiedzią (o dziwo :-)), i najczęściej przymykający oko na wodną nieporadnośc starucha jak ja Emotikon smile,
- trenerzy, pewnie często z lekkim rozbawieniem patrzący na to co robię na wodzie, ale również można na nich liczyć :-)…

Niewątpliwym plusem tych regat, jak już wspomniałem Emotikon smile, była możliwośc poćwiczenia startów :-)), bo było ich sporo. Ukończonych wyścigów tylko 6 (klasa Radial).
Poza tym pływanie na słonym, czego nam jeziorowcom brakuje najbardziej…

A same wyścigi ?

Pierwszy słabowiatrowy wyścig, kiedy już w końcu udało się ruszyć… Akurat ten start był u mnie słaby, ale mimo tego i słabego wiatru nie było jakoś bardzo źle… Żle natomiast zaczęło być, kiedy na ostatniej 3 zobaczyłem, że da się przewlec szot przez bloczek kabestanowy jakieś 5 razy, plus kilka pętelek J… Całą halsówkę trwało szukanie Aleksandra.. Jak już go znalazłem, to mogłem zająć się tylko trzymaniem czerwonej latarni :-))…. Innymi słowy byłem ostatni Emotikon smile.. W drugim wyścigu, dopóki wiało było ok.. Później spadałem, i skończyłem 12. O dziwo… I tak zakończył się pierwszy zimny dzień… Chyba najzimniejszy.

2 dnia spadło mi morale Emotikon smile, jak zobaczyłem prognozy. Silny wiatr znaczy… Jeszcze bardziej spadło, kiedy tuz po zejściu na wodę zobaczyłem wracające na holu Lasery z połamanymi częściami, podartym żaglem, zapłakanego czterysiódemkowca, wracającego do portu, itd….. Dna morale sięgnęło J kiedy zaraz za główkami portu zobaczyłem jakies 15 leżących Laserów Emotikon smile. Znaczy działo się.

Później oczywiście czekanie, dryfowanie itd.. :-)…

Pierwszy odbyty wyścig, ponieważ ktoś na mnie spadł, rozpocząłem tragicznie, bo z drugiej linii. O dziwo na 1 byłem 6... Na pełnym spadłem na 7 i tak to trwało, do ostatniej bojki Emotikon smile, za którą cały czar prysł… Prysł drugi raz niewiele dalej bo tuz przed metą :-)… Leżałem znaczy… Drugi raz :-)…18 miejsce…

W trakcie kolejnego oczekiwania komisja ruszyła w kierunku portu. Do grupy w której stałem dotarło info, że wracamy do portu, a ponieważ wiatr jeszcze bardziej wzrastał, uznałem, że to prawda, i w grupce zawodników ruszyliśmy w kierunku portu, ale niestety - jak się okazało - robiąc bronę baaardzo mocno w prawo… No i co ? I w pewnym momencie jakiś trzeźwo myślący czterysiódemkowiec zapytał, dlaczego właściwie wracamy :-))…. Nasze oczy powędrowały w kierunku statku komisji, który daleeeko od nas właśnie ustawił… start :-)… Część osób momentalnie ruszyła z powrotem (a byliśmy bliżej portu niż statku komisji), po część przypłynęli z krzykiem trenerzy Emotikon smile, a ja uznałem, że zachowałem się jak fujara Emotikon smile nie upewniając się, czy rzeczywiście to koniec wyścigów, ale nie chce mi się wracać na linię startu (bo daleko), a wszystko wskazywało na to, że procedura już ruszyła… Spłynąłem zatem do portu, gdzie po jakimś czasie okazało się, że puszczono jeszcze dwa wyścigi… Bez sensu :-)…

Ostatni dzień to festiwal falstartów i skarpet, przerwany jednym wyścigiem… Słabowiatrowym. Bardzo słabo wiatrowym Emotikon smile.

To co zatem zostało w pamięci po regatach, to czekanie, zimno, zimno, zimno, falstarty, skarpety i wyścigi :-)…
Jeśli cos znowu pokręciłem, to oczywiście można mnie prostować Emotikon smile.